2017-12-12 15:06
  • pl
  • en
Menu
2016-08-26

Inowrocławska firma HITGARDEN produkuje m.in. tapicerkę do mebli sprzedawanych w Ikei oraz wózków dziecięcych eksportowanych na rynki europejskie.

Istnieją od 35 lat, zatrudniają prawie dwieście osób. To inowrocławska spółka HITGARDEN. – Zaczynaliśmy od szycia pieluch z tetry. To był początek lat osiemdziesiątych, a  tetra była wykorzystywana np. w  mleczarniach. Stopniowo inwestowaliśmy w nowe maszyny, halę. Dziś nie narzekamy na brak zleceń. Za to od zaraz chętnie zatrudnimy szwaczki – mówi Paweł Bazyk, Prezes Zarządu firmy HITGARDEN.

Przez ponad dwadzieścia lat spółka produkowała przede wszystkim tapicerkę do wózków dziecięcych na rynek krajowy oraz do Niemiec. W tym czasie udało się też właścicielom firmy odkupić halę po byłej piekarni przy ul. Szymborskiej i po gruntowym remoncie, rozbudować firmę, która obecnie mieści się na 6.300 m kw. I choć szycie tapicerki do wózków nadal jest ważnym elementem produkcji, to od kilku lat spółka produkuje np. siedziska, pokrowce do mebli sprzedawanych w Ikei. Poza tym szyte są także m.in. poduszki na meble ogrodowe, materace, śpiwory dla wojska. Głównym problemem nie jest brak zleceń, lecz szwaczek. Jak deklarują właściciele, obecnie w firmie natychmiast znalazłoby zatrudnienie kilkadziesiąt osób, które mogłyby podjąć pracę w szwalni. Szczegółowe informacje dotyczące zatrudnienia można uzyskać bezpośrednio w firmie (ul. Szymborska 104), tel. 52-38-76-080.

O  tym, że w  części zawodów brakuje chętnych do pracy pisaliśmy już wielokrotnie. Wśród ofert w  Powiatowym Urzędzie Pracy bez trudu można znaleźć propozycje np. dla spawaczy, czy kierowców zawodowych. Wiele inowrocławskich firm poszukuje specjalistów. W  dużej mierze ma na to wpływ emigracja, w pewnym momencie ograniczenie nauczania na poziomie szkolnictwa zawodowego, wysokość wynagrodzenia – część osób nie chce pracować za pensję na poziomie najniższej krajowej. Istotny jest przy tym znaczny spadek bezrobocia. W 2015 r. po raz pierwszy od kilkunastu lat poziom bezrobocia na koniec danego roku wynosił poniżej 5.000 osób. Dla porównania w tym samym czasie w 2010 r. było to 6.419 osób, a w 2002 r. – 9.472 bezrobotnych.

Z problemem braku pracowników właściciele firm starają się sobie radzić m.in. zatrudniając obywateli Ukrainy. „Bez Ukrainców nie damy rady, jak Norwegowie bez nas” – to tytuł niedawno opublikowanego w „Rzeczpospolitej” wywiadu z prezesem firmy Alstal. W materiale tym czytamy m.in. (…) Bez pracowników z Ukrainy nie poradzilibyśmy sobie. Zresztą z tego, co obserwuję, to zaczyna dotyczyć całej gospodarki. Absolutnie oni nie odbierają nikomu pracy w Polsce, raczej wchodzą tam, gdzie nie ma jej kto wykonywać. Są potrzebni, żebyśmy mogli utrzymać obecne tempo rozwoju gospodarki, tak jak bez Polaków nie rozwijałyby się tak szybko gospodarki Wielkiej Brytanii czy Norwegii (…). Ukraińcy zatrudnieni w Polsce zwykle pracują w budownictwie i rolnictwie.

Z danych Powiatowego Urzędu Pracy w Inowrocławiu wynika, że w ubiegłym roku w powiecie zatrudnionych było ponad 1.700 obcokrajowców (głównie mowa o Ukraińcach). Jeszcze dwa lata temu w skali roku było to niewiele ponad sto osób.

Nasi partnerzy: